Bankowość mobilna w telefonie

sprzatanie magazynow 750x200 042016
© Bet_Noire, istockphoto.com

W dzisiejszych czasach powszechnego dostępu do urządzeń mobilnych pozwalających użytkownikom na pełen kontakt z otaczającym światem, kwestią czasu pozostaje upowszechnienie szybkiego i wygodnego dostępu do finansów osobistych z poziomu telefonu komórkowego. Już dzisiaj umożliwiają to specjalne aplikacje dedykowane do smartfonów. Całkiem niedawno powstał więc termin mobile banking lub m-banking, definiujący zjawisko dostępu do finansów osobistych i zarządzania nimi przez telefon, w dowolnym czasie i w dowolnym miejscu. Zjawisko to jest bez wątpienia, zdaniem wielu obserwatorów rynku bankowego w Polsce, kolejnym po bankowości elektronicznej krokiem milowym w usługach bankowych świadczonych klientom. Biorąc pod uwagę ostatnie statystyki, podające liczbę zarejestrowanych kart SIM w 2011, roku banki mogą zaoferować usługę m-bankingu ponad 50 milionom klientów. Z tego powodu coraz więcej graczy na rynku międzybankowym stara się zaoferować swoim klientom coś więcej niż tylko możliwość dostępu do środków przez przeglądarkę internetową zainstalowana w telefonie Różnice w komforcie korzystania z szytych na miarę rozwiązań i ich przewaga nad przeglądarkowym zarządzaniem kontem bankowym jest ogromna. Tworzone specjalnie na telefony komórkowe programy są szybkie, znacznie lżejsze dla systemu operacyjnego niż przeglądarka, są tez bezpieczniejsze i bardziej user-friendly dla użytkownika.

Pomimo tego, że m-banking zyskuje coraz więcej zwolenników, statystyki nadal wskazują na większą popularność zarządzania kontem bankowym poprzez logowanie się na stronie internetowej. Ponad 80% użytkowników telefonów komórkowych w wieku do lat 40 loguje się na stronie bankowej, wykonując głównie przelewy i sprawdzając salda na rachunku. W śród starszych posiadaczy kont bankowych popularność m-bankingu jest jeszcze mniejsza. Z tego powodu przed bankami stoi poważne wyzwanie upowszechnienia i promocji alternatywnych sposobów zarządzania finansami osobistymi. Ciągle jeszcze zbyt mało banków dostrzega szansę na akwizycję nowych klientów przez oferowanie im najnowszych rozwiązań, które zdobyły szerokie uznanie na rynkach zagranicznych o znacznie dojrzalszym sektorze bankowym. Spośród kilkudziesięciu banków działających w naszym kraju jedynie kilkanaście udostępniło swoim klientom możliwość korzystania z darmowych najczęściej aplikacji, które można pobrać albo ze strony głównej banku albo z internetowych marketów (np. google market, app store) oraz z łatwością zainstalować je w swoim telefonie. Widać więc, że bankowość mobilna w Polsce dopiero się rozwija. Na chwilę obecną ciągle, w świadomości wielu klientów pozostaje jedynie ciekawostką, gadżetem bankowym raczej, niż poważną alternatywą dla klasycznej bankowości elektronicznej. Również wiele banków ciągle postrzega bankowość mobilną jako pewien dodatek do bankowości elektronicznej, ograniczając się jedynie do zaoferowania klientom prostych stron internetowych, dostosowanych do możliwości wbudowanych w telefony przeglądarek. Z tego powodu sami klienci nie widzą różnicy pomiędzy mobile bankingiem a bankowością elektroniczną.

Producenci oprogramowania na smartfony nie ułatwiają zadania bankom promującym wśród klientów m-banking. Mnogość systemów operacyjnych, które najczęściej nie są ze sobą kompatybilne, wymuszają na bankach rozwój i optymalizację przynajmniej kliku wersji tego samego programu. Proces ten jest kosztowny i zlecany firmom z sektora IT. Najwięcej aplikacji bankowych jest tworzona pod systemy Android, iOS i Blackberry, przy praktycznie zupełnym pominięciu pozostałych systemów.

Na krajowym rynku istnieją również firmy nie będące podmiotami finansowymi ani bankami, które oferują rozwiązania m-bankingu działając bezpośrednio w porozumieniu z operatorami komórkowymi. Generalnie jednak współpraca banków i firm spoza sektora bankowego z operatorami komórkowymi jest wciąż bardzo trudna. Trudności wynikają przede wszystkim z wysokich kosztów takiej współpracy i niewielką świadomością wśród klientów.

Nie można oczywiście klientów obarczać pełną odpowiedzialnością za niechęć stosowania aplikacji do m-bankingu. Wielu klientów obawia się po prostu o bezpieczeństwo zawieranych poprzez bankowość mobilną transakcji. Klienci są zdania, że dopiero oddzielenie systemów operacyjnych od karty SIM, oraz brak dostępu aplikacji mobilnych do wszelkich danych użytkownika uczyni m-banking bezpieczniejszym. Zdaniem ekspertów ciągle brakuje rzetelnych badań przeprowadzanych pod kątem bezpieczeństwa mobile bankingu, trudno więc przedstawić klientom jednoznaczną opinię. Należy jednak pamiętać, że korzystając z tradycyjnej bankowości elektronicznej z poziomu telefonu, klienci narażają się na ataki ze strony słabo zabezpieczonych przeglądarek. Generalnie, wraz z rozwojem rynku smartfonów oraz tabletów, które w Azji i Stanach Zjednoczonych skutecznie wypierają komputery osobiste z gospodarstw domowych, bezpieczeństwo m-bankingu powinno rosnąć. Z czasem dojrzały i bezpieczny m-banking będzie świadczył o przewadze konkurencyjnej banków w zażartej walce o klienta.


Tags: telefon bankowość mobilna smartfon